Z raportu Koalicji Bezpieczni w Pracy, wynika, że co 3 właściciel małego lub średniego przedsiębiorstwa przyznaje, że w przeciągu 2 ostatnich lat w jego zakładzie doszło do wypadku. Jednocześnie prawie 90 proc. firm chce inwestować w bezpieczeństwo.

Dane z raportu „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2017” pokazują, że w małych i średnich przedsiębiorstwach, w których doszło do wypadku, 35 proc. z incydentów zostało zgłoszonych do Państwowej Inspekcji Pracy. Zgodnie z art. 234 § 2 Kodeksu pracy zgłoszenie do właściwego okręgowego inspektora pracy i prokuratora jest wymagane tylko wówczas, gdy zaistniał wypadek śmiertelny, ciężki lub zbiorowy (tj. któremu uległy dwie lub więcej osób). Według danych GUS, w 2016 roku miało miejsce 87886  wypadków, z czego 703 były to wypadki śmiertelne i ciężkie, czyli około 1 proc. wszystkich zdarzeń.

Badanie „Bezpieczeństwo pracy w Polsce” przeprowadzone wśród pracodawców małych i średnich przedsiębiorstw ukazało, że zdecydowanie częściej do wypadków przy pracy dochodziło w średnich przedsiębiorstwach – aż 57 proc. właścicieli zakładów przyznaje, że w przeciągu ostatnich dwóch lat taka sytuacja miała miejsce. W małych firmach odsetek ten wyniósł 23 proc.

Wypadki przy pracy stanowią poważny problem zarówno ze względu na skutki zdrowotne, które dotykają poszkodowanego pracownika, jak również skutki społeczne i ekonomiczne, które wywierają wpływ na szersze grono – rodzinę ofiary wypadku, współpracowników, a także na pracodawcę. Dla pracodawcy konsekwencje wypadku nie wiążą się jedynie z niwelowaniem urazów pracownika, lecz sięgają znaczenie szerzej – często konieczne jest wstrzymanie produkcji, naprawa lub wymiana uszkodzonych maszyn czy znalezienie zastępstwa na czas nieobecności poszkodowanego. W wypadkach ciężkich i śmiertelnych pracodawca pociągany jest do odpowiedzialności karnej i sądowej, a co za tym idzie, grożą mu kary finansowe lub pozbawienia wolności.

Skąd tyle wypadków i jak im zapobiegać?

Według danych GUS tylko w I połowie 2017 roku miało miejsce 12 135 wypadków, z czego aż 61 proc. spowodowane było nieprawidłowym zachowaniem pracownika. Jako kolejne najczęstsze przyczyny wymieniane były: niewłaściwy stan narzędzi, wyposażenia lub budynków (8,4 proc.) oraz niewłaściwe wykorzystanie narzędzi lub maszyn (7,1 proc. zdarzeń).

Jak to wygląda w praktyce? 97 proc. badanych pracodawców twierdzi, że w jego zakładzie organizowane są szkolenia z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, a 64 proc. z nich organizuje je regularnie, minimum raz na rok. Co piąty respondent (21 proc.) przyznaje, że szkolenia odbywają się, ale nieregularnie, a co dziesiąty (12 proc.), że szkolenie bhp przechodzą tylko nowo zatrudnieni pracownicy. Mimo to co piąty (22 proc.) pracodawca sektora MŚP twierdzi, że nie ma bezpośredniego wpływu na bezpieczeństwo w swojej firmie.

Bhp –  inwestycja czy obowiązek?

Jak pokazuje badanie, wywiązywanie się z wymogów prawnych w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy dla pracodawców małych i średnich przedsiębiorstw nie jest taką oczywistą kwestią. Aż 45 proc. z nich miało problem z określeniem, czy łatwo im spełnić wymogi prawne w zakresie bezpieczeństwa pracy w swoich firmach. 7 proc. badanych określiło to zadanie jako trudne. Jednak polscy przedsiębiorcy dostrzegają wymierne korzyści ekonomiczne płynące z zapewnienia pracownikom bezpiecznych warunków pracy –  aż 87 proc. wyraziła gotowość do inwestycji w bhp.

Badanie zostało przeprowadzone przez Kantar Public w dniach 22 września – 3 października 2017 roku na reprezentatywnej grupie 300 pracodawców z sektora MŚP techniką CATI (wywiady telefoniczne wspomagane komputerowo) na zlecenie Koalicji Bezpieczni w Pracy.

Informacje na temat Koalicji Bezpieczni w Pracy dostępne są w serwisie: www.bezpieczniwpracy.pl.

Ciekawostki na temat kultury bezpieczeństwa w pracy można znaleźć również na portalu Facebook: www.facebook.com/bezpieczniwpracy.

Źródło: Koalicja Bezpieczni w Pracy